Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ferie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2014

Me serce bije w rytmie spamu

 Joł!
Nie wiem czy to przez samotność jaka mi doskwiera czy nudę, ale w sumie chyba zawsze jak jestem w takim nastroju to moje wnętrze krzyczy i chce się w jakiś sposób wylać.
Tak bardzo nie potrafię rozporządzać czasem.
Tak bardzo chciałabym się spotkać z fajnymi ludźmi, pośmiać się, pogadać, porobić coś wspólnie.
Tylko tu się pojawia pytanie, czy jacykolwiek fajni ludzie braliby mnie pod uwagę, żeby coś razem porobić.
Tak, można to określić mianem samotności. Mam przyjaciółkę, ale ciągle ostatnio coś nie wypala i nie możemy się spotkać. Mam bliższą koleżankę. Ale z kolei nie wiem czy i ona znalazłaby dla mnie czas.
Ferie w tym tygodniu dobiegają już końca.
Nadal nie nudzę się do tego stopnia, żeby odrabiać lekcje czy pisać prezentację maturalną, a już tym bardziej, żeby chodzić na dodatkowe zajęcia w ferie! Sorry, nie lubię swojej klasy na tyle, żeby chcieć spędzać właśnie z nimi ten czas. W zimnej szkole. W ferie. Myśleć. W FERIE. To już wolę siedzieć w czterech ścianach.
Dziś w sumie jest już piątek. Co zrobiłam podczas tych ferii? Na pewno obejrzałam multum odcinków różnych rzeczy i obejrzałam z kilka koreańskich filmów po angielsku. Po za tym w końcu obejrzałam "Ruchomy zamek Hauru". Poza tym pojechałam na ZZ.
To dziwne jak bardzo w człowieku potrafią tkwić różne sprzeczności i skrajności.
Np. jestem osobą spokojną, raczej cichą, bardziej introwertyczną, ale kiedy poczuję się swobodnie to mam ekstrawertyczne skłonności. Pomimo tego, potrafię słuchać ostrzejszego rocka, rapu, przez muzykę filmową, skłaniając się aż do takich wykonawcom jak np. Frank Sinatra.
Odnosząc to do obecnej sytuacji- nie chce mi się czytać książek, oglądać filmów, a jednak... Nie chce mi się nic robić, a jednak chcę coś zrobić. Coś nowego, kreatywnego, pożytecznego.
Tak oto czuję się rozrywana od środka.
I jest po 1:00 w nocy, a ja siedzę na kompie i wyrzucam swoje frustracje.
Czasem dobrze jest się wyżalić, nawet jeśli tylko gdzieś w eter...

Miłych snów,
Dziane
じゃね

poniedziałek, 3 lutego 2014

Ferie, przygody

 Hej ho!
Trochę mnie nie było. Najpierw studniówka, teraz są już ferie. Weny aż takiej do pisania nie mam, ale chcę dać znać, że żyję i że mój blog wtedy także. xD
Wróciłam z Zimowego Zjazdu. Błogosławieństwem było dla mnie to, że tata mnie tam zawiózł. Pod same drzwi szkoły, w której ZZ się odbywa. Przepłynęłam się promem, pieniędzy mi starczyło na jedzenie i powrót do domu, z głodu nie umarłam, a głupi kawał jaki mi ktoś zrobił podczas ZZ, że schował coś tak ważnego dla mnie jak buty (bez zimowych butów nie ma co myśleć, żeby nawet wyjść ze szkoły na zakupy, nie ma zakupów, nie ma prowiantu, potrzebnych leków itp. Skutek? Jest się głodnym itd.) ostatecznie obrócił się ku dobremu, bo ochrona przy sprzątaniu szkoły buty znalazła i koleżanka ma mi je za tydzień przekazać. Wróciłam pociągiem, w butach siostry. Przed odjazdem pociągu mogłam coś zjeść, na spokojnie. Fast food, ale zawsze jedzonko.
(Tak w ogóle jaki przypał- jeść w KFC żarcie przyniesione sobie z McDonnald'a xD)
W pociągu ciasno, ale udało mi się siedzieć (bo to TLK było) i nawet zaczęli drukować numer miejsc, które się zajmuje, a dla mnie to nowość. Nie udało mi się siedzieć z siostrą i koleżankami, bo miałam odległy dość numer siedzenia. Mój przedział- wypełniony. Każde miejsce oprócz mojego zajęte. Siedziałam obok dziwnego pana. Miał jakieś tiki, czerwony na twarzy, ciągle mówił coś do siebie pod nosem albo co gorsza nie pod nosem. Dłużyła mu się droga, bo co chwila pytał się kiedy dojedzie do Olsztyna Głównego. Wysiadłam troszkę szybciej, żeby pójść do wyjścia, bo już nie mogłam usiedzieć z takim oryginałem.
Po powrocie do domu, rozpakowaniu rzeczy zaczęła mi nawet działać ładowarka, która była trochę zepsuta i nie pokazywała, że telefon jest do tegoż ładowania podłączony.
Podsumowując, dziwny, ale też ciekawy czas. Mimo wszystko polecam jechać na Zimowy Zjazd.
Swoją drogą, tęskniłam za koleżanką, której tam nie było...
Ale cóż, jak głosi hasło tegorocznej konferencji (gdzie był między innymi John Abraham Godson)
#idzienowe
;) 3majcie się

Dziane
じゃね

niedziela, 26 stycznia 2014

Studniówka

 W końcu ferie. I po studniówce.
Zaczęło się o 19:00, o 4:00 nie, że się skończyło, ale ja już chciałam jechać do domu. I o 5:00 poszłam spać. Nie było mega super ani mega beznadziejnie. Było średnio.
Lepiej bawiłam się z koleżanką z klasy i z nowo-poznaną koleżanką oraz innymi ludźmi, z którymi się tylko z widzenia znam niż z własną przyjaciółką. Było mi z tego powodu i jeszcze jest trochę smutno.
No, ale cóż.
Trochę się działo. Był płonący świecznik, oświadczyny i wyczyny (pijanych) kolegów.
Czułam się piękna acz niedoceniona xD Siostra pomogła mi się umalować i makijaż się utrzymał, fryzura tylko troszeczkę ucierpiała, ale nieznacznie.
A tak propos pijanych kolegów... Ludzie dolewali sobie do coli alkoholu, który trzymali w torbach i efekty tego były następujące:
-chłopaki mieli dziwnie podniesiony o oktawę głos,
-jeden kolega szukał drugiego w damskiej toalecie,
-dwóch poprosiło mnie do tańca, ale jednemu odmówiłam,
-koleżanka zachwycała się, że wszystko jest piękne i cudne, że wszystkie dziewczyny mają śliczne sukienki,
-potem wyszła z kolegą wygłaszać publicznie dedykacje i dziękować naszej wychowawczyni.
Cieszę się, że nie napiłam się niechcący jednej z tych coli (bo potem dolali do butelki). Nie chciałabym się zachowywać w taki sposób jak oni.
Fajnie chociaż, że z moją koleżanką i jej znajomymi mogłam się pobawić, potańczyć. W głowie mi się potem kręciło od wirowania po parkiecie xD
 Żeby nie wrzucać tu zdjęć, na których jestem ze znajomymi, a nie wiem czy chcieliby się tu znaleźć, pozwoliłam sobie obciąć zdjęcie. Więc widzicie moją nogę koło mojej koleżanki i nogę jej mamy xD

Dziane
じゃね

niedziela, 3 lutego 2013

Koniec ferii

 Dokładnie... Czas do szkoły ;_;
Przez cały czas ferii praktycznie byłam chora :(
Nic za bardzo nie zrobiłam. Spotkałam się tylko z przyjaciółką i koleżanką. Dobre i to.
Zdecydowanie za szybko się skończyły. Nie mam pojęcia jak teraz wrócić do tej szarej, szkolnej rzeczywistości pełnej chamskich nauczycieli mających gdzieś czy nam się chce czy nie chce uczyć.
 Aktualnie jestem wściekła. A to dlatego, że wbrew sobie i swojej pogardzie do tego odrobiłam pracę domową z histy, którą facetka ZADAŁA nam NA FERIE. Czaicie chyba moją irytację?
Poza tym zmienili nam plan, a o tym, że ta zmiana jest już od jutra dowiedziałam się z fejsbuka. Taki pokopany plan lekcji, tyle tylko w nim dobrego, że w jeden dzień tygodnia mam tylko 4 lekcje na 8. No i wtedy jest git, ale tak poza tym to na serio czuję, że mnie to wszystko wkurza.
W takiej chwili spadam z neta, idę porobię coś bardziej relaksującego niż czytanie komentarzy o kolejnych zmianach w lekcjach itd. bo zwyczajnie mam tego dość.
A u was jak? Macie już ferie, czy już mieliście?
A propos mojego zdrowia- czuję się już znacznie lepiej, bo ostatnio różne dziwne rzeczy się działy i wszystko mnie bolało, ale już jest OK.

3majcie się i życzę wam też zero spiny ;) !
DZIANE!
じゃね

środa, 30 stycznia 2013

Ogólnie...

 Hej wam!
Już od jakiegoś czasu zbierałam się do napisania posta, ale jakoś nic mi nie przychodziło do głowy o czym by tu napisać. Nadal za bardzo nie wiem, ale cóż...
Jestem nadal chora- głowa mnie boli, katar mam aż mnie uszy pobolewają i w ogóle. Poszłam do lekarza i mam teraz antybiotyk. Miejmy nadzieję, że szybko wyzdrowieję, bo już praktycznie całe ferie mam zmarnowane :((
Czekam na nowy odcinek "Amnesia" i chcę gdzieś się odciąć od mamy, która ze mną siedzi w pokoju, żeby obejrzeć najnowszy odcinek Naruto Shippuuden ^^
Czyli to tyle u mnie- jak się jest chorym i odciętym od świata to za wiele do powiedzenia się nie ma.
Na koniec załączam kilka fotek superanckich butów! *u*

 Od takich eleganckich w kolorach pastelowych...
 Do mniamniuśnych trampek ^^

DZIANE!
じゃね

sobota, 26 stycznia 2013

Wyświetlenia i rodzeństwo

  Heja!
Co tam? Właśnie weszłam na swoje konto i moim oczom ukazało się, że moja strona zebrała 1000 wyświetleń ^^
Cieszę się niezmiernie i liczę, że na mojego bloga wpadać będzie jeszcze więcej osób! :)
Ja jestem na półmetku ferii i oczywiście musiałam się rozchorować. Nie oznacza to, że mam jakąś taryfę ulgową w domu. Brat dokucza mi niemiłosiernie i wydaje mu się, że może mi rozkazywać, przy czym podważa fakt czy w ogóle jestem chora (idiotyczny zarzut- po co miałabym udawać?! Już dziś nie byłoby mnie w domu i dawno objadałabym się pizzą z przyjaciółką albo spotkałabym się z koleżanką- jaką korzyść ma mi przynieść chorowanie?). Mama kazała mi dziś poodkurzać, a ja nie czułam się na siłach i zarzucono mi, że jestem leniwa... Aha... Ja nawet sama chciałam w pokoju poodkurzać i to w czwartek, ale właśnie wtedy się rozchorowałam. Najbardziej mnie po prostu irytuje w tym wszystkim, że mój brat się zachowuje wyjątkowo upierdliwie. Też macie tak z rodzeństwem, czy tylko mój brat jest naprawdę wkurzający?


DZIANE!
じゃね