Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studniówka 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studniówka 2014. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 marca 2014

Poproszę garść motywacji na wynos

 Za oknem szaleje wichura, a w głowie tylko "Hura, hura, matura, matura" jako, że dziś dostaliśmy płyty ze studniówki.
Jak to powiedzieć... Nie, nie "wstrętooglądactwo", ale może coś w ten deseń jeżeli chodzi o nazwę. Po prostu nie lubię się oglądać na filmikach. Przejrzałam 3 płyty. Dwie z filmem, jedną ze zdjęciami. Mogło być gorzej. Ale przetrwałam. Nawet jeśli baaaaardzo żenująco było oglądać fragmenty na jednej z lekcji polskiego dzisiaj.
Prezentacja maturalna nadal leży. Większość zrobiona, ale nie całość i to jeszcze nie dopracowana.
Jak mi się nie chciało tak nadal mi się nie chce. Jutro muszę pójść, zaliczyć sprawdzian z angielskiego, którego nie pisałam. 4 działy, w każdym ok.200-300 słów. Także powodzenia.
 Siedzenie w internetach i oglądanie filmików zamiast uczenia się? Seems legit.
Motywacji choć trochę, czy proszę o zbyt wiele?
Na razie kończę, bo wichura taka jakby miało dach urwać...

Dziane
じゃね

niedziela, 26 stycznia 2014

Studniówka

 W końcu ferie. I po studniówce.
Zaczęło się o 19:00, o 4:00 nie, że się skończyło, ale ja już chciałam jechać do domu. I o 5:00 poszłam spać. Nie było mega super ani mega beznadziejnie. Było średnio.
Lepiej bawiłam się z koleżanką z klasy i z nowo-poznaną koleżanką oraz innymi ludźmi, z którymi się tylko z widzenia znam niż z własną przyjaciółką. Było mi z tego powodu i jeszcze jest trochę smutno.
No, ale cóż.
Trochę się działo. Był płonący świecznik, oświadczyny i wyczyny (pijanych) kolegów.
Czułam się piękna acz niedoceniona xD Siostra pomogła mi się umalować i makijaż się utrzymał, fryzura tylko troszeczkę ucierpiała, ale nieznacznie.
A tak propos pijanych kolegów... Ludzie dolewali sobie do coli alkoholu, który trzymali w torbach i efekty tego były następujące:
-chłopaki mieli dziwnie podniesiony o oktawę głos,
-jeden kolega szukał drugiego w damskiej toalecie,
-dwóch poprosiło mnie do tańca, ale jednemu odmówiłam,
-koleżanka zachwycała się, że wszystko jest piękne i cudne, że wszystkie dziewczyny mają śliczne sukienki,
-potem wyszła z kolegą wygłaszać publicznie dedykacje i dziękować naszej wychowawczyni.
Cieszę się, że nie napiłam się niechcący jednej z tych coli (bo potem dolali do butelki). Nie chciałabym się zachowywać w taki sposób jak oni.
Fajnie chociaż, że z moją koleżanką i jej znajomymi mogłam się pobawić, potańczyć. W głowie mi się potem kręciło od wirowania po parkiecie xD
 Żeby nie wrzucać tu zdjęć, na których jestem ze znajomymi, a nie wiem czy chcieliby się tu znaleźć, pozwoliłam sobie obciąć zdjęcie. Więc widzicie moją nogę koło mojej koleżanki i nogę jej mamy xD

Dziane
じゃね

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Wybór sukienki na studniówkę...

... To nie lada problem. Szczególnie, jeśli się, tak jak ja, nie ma idealnej figury.
Ramiona szerokie jak Michael Phelps, biodra również niewąskie,  nogi-kolumny... Mam wyliczać dalej? Lepiej nie, bo uszkodziłoby to wrażliwą psychikę co niektórych xD
Chodziłam po tych sklepach i nic. Jedno wielkie nic. Chciałam jakiejś takiej trochę bardziej imprezowej sukienki, ale jak zobaczyłam długą, lejącą się sukienkę, granatową, ze sztucznymi kamieniami to okazało się, że około trzy stówy kosztowała! Poza tym wszędzie były sukienki czarne. Nie, nie chciałam sukienki czarnej. Kroje też były raczej bardzo proste, raczej dziewczęce niż kobiece albo druga skrajność- dla kobiet bardzo poważnych. Ciężko. W końcu, wydałam krocie na taką jaką zamieszczam pod spodem (znalazłam przez google grafika). Mam nadzieję, że jak się w nią wbiję w dzień studniówki to wszystko będzie cacy :D
Tym dziewczynom, które jeszcze nie mają sukienek życzę powodzenia, bo dla mnie chodzenie po wielu sklepach to katorga i kiedy przymierzyłam tą jedną to już nie miałam ochoty wbijać się w żadne inne, a i ci sprzedawcy też potrafią robić swoje, żeby towar opchnąć ;>

Dziane
じゃね