Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 grudnia 2012

Wigilia klasowa itp.

 Yo everybody!
Spina straszna, ciągle coś do roboty. W tym tygodniu miałam więcej klasówek i sprawdzianów (ale też odpowiedzi) niż by to moje nerwy mogły wytrzymać. Nałapałam chyba więcej jedynek niż kiedykolwiek w moim życiu o.O
Jeszcze jutro mam mieć sprawdzian z geografii z podziału politycznego Azji. Nic nie umiem. Wiem, że Japonia-Tokio i Korea Płd.-Seul, Chiny-Pekin. Na tym się kończy moja wiedza >.<
 Mam nadzieję, że babka nie zrobi tegoż sprawdzianu, ale ona jest wredna, więc nigdy nie wiadomo...
Z pozytywnych newsów:
~Czuję się już psychicznie lepiej, przeszedł mi dołek (tudzież depresja).
~Miałam mieć dziś klasówkę z angielskiego, ale babka nam nie zrobiła, tylko położyła przed nami krzyżówki świąteczne xD
~Mam jutro Wigilię klasową i będę się mogła obeżreć za wszystkie czasy hah :D
 Zrobiłam prezent mojej koleżance z klasy (było losowanie kto robi komu prezent, ale ja miałam ustawione losowanie xD dziewczyny mi dały karteczkę z imieniem mojej koleżanki, a ona dostała mnie ;} )
No więc z tego powodu szlajałam się po sklepach (musiałam też zrobić prezent mojej przyjaciółce, bo ona mi powiedziała, że mi zrobi...). Hm... Obsługa pewnych sklepów, do których poszłam okazała się niezbyt uprzejma. A już w szczególności taka kobieta z księgarni- chciałam sobie kupić książkę, bo muszę ją przeczytać- lektura. I babka tak chamsko powiedziała, że jej nie ma, ale będzie jutro. Ja taka stałam skołowana i powiedziałam: "Aha... Najwyżej jutro..." Ale nie mam zamiaru tam jutro wracać. Lol.
W końcu wyszło, że obu kupiłam: kubek, czekoladę i żelki. Do tego dorzuciłam kartki, które sama zrobiłam, a koleżance dorzuciłam jeszcze taką pluszową, małą myszkę. Przyjaciółce najwyżej dorzucę mandarynki...
 Szukając w internecie czegoś co mogłabym dokleić do kartek znalazłam to *.* :


Także, życzę wam również kawaii świąt xD

DZIANE!
じゃね

sobota, 8 grudnia 2012

Och, jak cudownie, że są ludzie, na których można liczyć! -.-"

 Cześć wam.
Byłam dziś z rana na pobieraniu krwi. Jestem ciekawa co mi tam z wyników wyjdzie.
Miałam dzisiaj, a raczej wczoraj różne plany na ten dzień, ale nic z tego nie wyszło. Wcale mnie to nie cieszy.
Chciałam jechać do siostry, ale stwierdziłam, że to za dużo stresu, bo jechałabym pierwszy raz tam dokąd ona mieszka, a ja nie cierpię nowych sytuacji oraz otwierania drzwi w pociągach >.< One się tak zacinają i jak wysiadasz na mało uczęszczanych przystankach to masz problem... Fajnie by było jakby był taki przycisk co je otwiera jak w autobusach ^^"
 No to zrezygnowałam z tych planów, ale pomyślałam sobie: "No tak, skoro nie jadę, to powinnam chociaż nadrobić jakoś te zaległości co mam." i myślałam, że moja przyjaciółka na profilu matematyczno-fizycznym pomoże mi ogarnąć całki. Nie było mnie w szkole kiedy je moja klasa zaczęła robić.
A tu? Du...Lipa, znaczy się: lipa! Okazało się, że po pierwsze dziś nie miała dla mnie czasu, a po drugie nie miała całków. =.=
No dobra! Nie miała całków, ale chociaż mam podręcznik, może tam będzie coś napisane, ale najpierw muszę wytrzasnąć skądś lekcje. Co było zadane muszę wiedzieć.
No i znowu lipa!
Ludzie z mojej klasy: cudowni, sympatyczni i empatyczni! =.=
Pytam się jednej koleżanki. Napisała mi tylko, że jest w poniedziałek klasówka z matmy i z biologi O_O
Super!! -.- Poza tym powiedziała, że nic z matmy nie było zadane.
To napisałam na fejsie, na stronie mojej klasy. Nic. Sprawdzam po raz kolejny... NIC.
Piszę do innej koleżanki. Ta mi napisała chociaż, że z matmy JEDNAK coś było i że coś tam z wosu...
Zawsze coś. Po dłuuuższym czasie jeszcze z kolei inna koleżanka napisała w końcu na fejsie, że tak, są 2 klasówki i że na jakichś dwóch lekcjach robili coś tam na kartkach.
Ach! Jakie rzetelne informacje =.=
Chociaż dzięki Bogu, że jedna mi chociaż jakoś przyzwoicie odpisała.
Nie wiem jak wy, ja też się wkurzam jeśli ktoś w piątek popołudniu pisze na facebook'u z pytaniem co zadane, ale od teraz taka osoba, która wyskoczy z takim pytaniem może zostać również zwyzywana przez innych na tym portalu ^^"
To nie byłam ja, ale ta moja znajoma co mi mało rzetelne informacje podała, ale zastanawiam się, czy wy też macie z czymś takim do czynienia?
 I takim oto sposobem odrobiłam lekcje z matmy. Z całków (całek?). Sama. Bez niczyjego wyjaśnienia z czym to się je. Popatrzyłam tylko do podręcznika. Nie bardzo łapię o co w tym wszystkim chodzi, ale chociaż zadania nie były trudne.
I teraz mam  zły humor przez to wszystko. Nic a nic mi się uczyć nie chce. Zależy mi na biologii, ale- genetyka... Cudny dział -.-
W zeszłym roku mieliśmy mniej obszerne klasówki, ale za to trudniejsze i wolałam taki układ. Mniej informacji, trudniej, ale łatwiej się nauczyć.
Ech... Mam dosyć. Nie mam sił. Muszę ochłonąć...


DZIANE!
じゃね