Hejka!
Co tam u was? Też czynicie przygotowania do świąt? Ja w sumie jeszcze nic za bardzo nie zrobiłam, ale jutro będzie sprzątanie, gotowanie, ubieranie choinki... Jakoś nie czuję jeszcze tej atmosfery, ale choinka jak się już ją ubierze to na pewno dużo nastroju wniesie :D
To jedyna teraz chwilka, kiedy udało mi się coś napisać, bo przecież jest jak w tytule posta.
Poza tym mam do przeczytania 4 książki do szkoły, więc wypadałoby chyba zabrać się za czytanie, zwłaszcza, że ostatnia z nich to "Lalka", nieprawdaż? x_X
Także życzę wam wesołych, spokojnych świąt i żebyście nie zapomnieli w tym całym zamieszaniu, że tu nie chodzi o prezenty czy o to, żeby się najeść itp. To są urodziny Jezusa! ^^ I je właśnie świętujemy.
W ten czas miejcie chwilę refleksji nad tym po co Jezus tak naprawdę przyszedł.
3majcie się moi drodzy cieplutko!!!
Yo everybody!
Spina straszna, ciągle coś do roboty. W tym tygodniu miałam więcej klasówek i sprawdzianów (ale też odpowiedzi) niż by to moje nerwy mogły wytrzymać. Nałapałam chyba więcej jedynek niż kiedykolwiek w moim życiu o.O
Jeszcze jutro mam mieć sprawdzian z geografii z podziału politycznego Azji. Nic nie umiem. Wiem, że Japonia-Tokio i Korea Płd.-Seul, Chiny-Pekin. Na tym się kończy moja wiedza >.<
Mam nadzieję, że babka nie zrobi tegoż sprawdzianu, ale ona jest wredna, więc nigdy nie wiadomo...
Z pozytywnych newsów:
~Czuję się już psychicznie lepiej, przeszedł mi dołek (tudzież depresja).
~Miałam mieć dziś klasówkę z angielskiego, ale babka nam nie zrobiła, tylko położyła przed nami krzyżówki świąteczne xD
~Mam jutro Wigilię klasową i będę się mogła obeżreć za wszystkie czasy hah :D
Zrobiłam prezent mojej koleżance z klasy (było losowanie kto robi komu prezent, ale ja miałam ustawione losowanie xD dziewczyny mi dały karteczkę z imieniem mojej koleżanki, a ona dostała mnie ;} )
No więc z tego powodu szlajałam się po sklepach (musiałam też zrobić prezent mojej przyjaciółce, bo ona mi powiedziała, że mi zrobi...). Hm... Obsługa pewnych sklepów, do których poszłam okazała się niezbyt uprzejma. A już w szczególności taka kobieta z księgarni- chciałam sobie kupić książkę, bo muszę ją przeczytać- lektura. I babka tak chamsko powiedziała, że jej nie ma, ale będzie jutro. Ja taka stałam skołowana i powiedziałam: "Aha... Najwyżej jutro..." Ale nie mam zamiaru tam jutro wracać. Lol.
W końcu wyszło, że obu kupiłam: kubek, czekoladę i żelki. Do tego dorzuciłam kartki, które sama zrobiłam, a koleżance dorzuciłam jeszcze taką pluszową, małą myszkę. Przyjaciółce najwyżej dorzucę mandarynki...
Szukając w internecie czegoś co mogłabym dokleić do kartek znalazłam to *.* :
Hej wam!
Czy wy nie możecie doczekać się świąt tak samo jak ja?!
A przede mną 6 klasówek + sprawdziany w przyszłym tygodniu -.-
Ale nie mam zamiaru o tym myśleć. Obejrzałam od wczoraj do dziś 2 odcinki Kami-sama Hajimemashita po angielsku, teraz tylko czekam na odcineczki po polsku *.*
Ale wracając do tematu świąt- wylosowałam koleżankę i mam jej zrobić prezent. Nie bardzo wiem co jej kupić, tak sobie tylko myślę, że może to być kubek i coś słodkiego (musi to być w granicach 20zł) i tak nie wiem za bardzo co jeszcze do tego dodać...
Poza tym muszę w expresowym tempie kupić kartki świąteczne i znaczki i już zacząć je pisać i wysyłać! Muszę je wysłać około 6 osobom, bo nie wiem czy czasem o kimś nie zapomniałam.
Dodatkowo muszę jeszcze zrobić prezent przyjaciółce i nie wiem co jej w tym roku kupić. Jak jej ostatnio kupiłam słitaśne, cieplutkie, jasne kapciochy to szybko się wybrudziły (a ona zamiast je wyprać i nosić dalej to je gdzieś wywaliła >.<). Nie chcę też, żeby to coś co jej kupię stało na półce i się kurzyło. Kurczę, co jej kupić?! Fundusze mam ograniczone...
Rodzicom chyba w tym roku prezentów nie kupuję, bo o ile kubek, który kupiłam tacie jest często przez niego używany, to srebrna bransoletka w kwiaty, które mają w środku błękitne oczka, nie jest przez moją mamę noszona, bo okazuje się, że ona nie lubi niebieskiego.
Kurczę! W ogóle nie wiem co moja mama lubi! Nie trafiam w jej gust... Bo ja mam zupełnie inny w sumie.
Kupiłam jej w Paryżu perfumy (bardzo dobre- raz popsikasz a pachniesz nawet przez cały tydzień!) o zapachu malinowym, ale okazało się, że moja mama nie lubi owocowych perfum -_-" (a kurczę- mogłam jej kupić perfumy z piżmową nutą)...
Hmm... Nie wiem czy jeszcze o czymś nie zapomniałam...
AA! No tak! Jutro mam Wigilię z młodzieżą z mojego kościoła i z kościoła w Malborku. ^_^
Tylko... Mamy się ubrać odświętnie... A w kościele jest zimno... Nie wiem w co się ubrać!
Mam może ze 3 sukienki. Wszystkie letnie, odkrywające ramiona (a ja swoich pokazywać nie powinnam jeszcze by się ludzie zniesmaczyli- nie wyglądają za ładnie z bliska...). I teraz już wiem, że będę się jutro po szkole pindrzyć całe wieki, żeby w końcu jak człowiek wyglądać...
Jako, że sobie dziś podśpiewuję świąteczne piosenki to wam zapuszczam jedną z nich.
Oczywiście polską: "Coraz bliżej święta"
i jedną po angielsku: "Train- Shake Up Christmas"
No i jeszcze jedną- święta nie mogą istnieć bez kojącego głosu Franka Sinatry!!!
A wy? Jakich piosenek słuchacie w święta Bożego Narodzenia i tuż przed nimi?