poniedziałek, 5 stycznia 2015

ewolucja vs. Bóg - gdzie jest PRAWDA?

Hej wam!
Nie pisałam jakiś czas, bo studia itd. Ale teraz, kiedy mam jeszcze chwilkę wolnego postanowiłam wstawić post o tematyce, która leży mi na sercu, jako, że na studiach spotkałam różnych ludzi, a wśród nich takich o specyficznych poglądach.
Dlatego mój dzisiejszy post jest refleksjami pod tytułem "ewolucja vs. Bóg".
Jest to również tytuł niesamowitego filmu, zmuszającego do refleksji nad życiem oraz tym, w co się wierzy. Pokazuje, że tak naprawdę NIE MA DOWODÓW na słuszność teorii ewolucji.  Jest tylko WIARA. A, żeby nazwać coś nauką potrzeba tych dowodów. Inaczej można to tylko nazwać bajeczką dla naiwnych. Czy jesteś ślepo podążającą, za tym co ci powiedzą naukowcy, owcą czy badasz to, w co wierzysz?
Ja wierzę Bogu i że Jego Słowo jest Prawdą. Im większe robię "badania" pod katem ewolucjonizmu, tym bardziej widzę, w jakim kłamstwie tkwią ludzie w to wierzący.
Ludzie wybierają wiarę w ewolucjonizm, ponieważ w jakiś sposób zwalnia ich to od odpowiedzialności za swe niemoralne czyny. W każdym razie- to bardzo wygodne wierzyć w powiedzenie "Szalej duszo, piekła nie ma.", ale jak bardzo naiwne...
Polecam obejrzenie tego filmu, a poza tym...

1) "Teoria ewolucji to bajka dla dorosłych" artykuł na podstawie anglojęzycznego oryginału, który zawiera jeszcze tylko troszkę więcej info >>Tutaj<<
2) "Nauka daje coraz więcej argumentów na rzecz istnienia Boga"- artykuł także rozważa, czy poza Ziemią istnieją inteligentne formy życia
3) Wielki wybuch, a zasada zachowania pędu- Moje wnioski (również wysnute na podstawie filmu "Wiek Ziemi") brzmią tak: Nawet planety i galaktyki- nie wszystkie kręcą się w tym samym kierunku, co wskazuje, że teoria wielkiego wybuchu jest błędna, bo gdyby była prawdą to, zgodnie z zasadą zachowania pędu, wszystko kręciłoby się w jednym kierunku.
4) Film "Wiek Ziemi"- może i dosyć old school'owy, ale jest mocnym argumentem za istnieniem Boga i błędnością teorii ewolucjonistycznych.
5) Datowanie węglem? Chyba nie.
6) Coś o datowaniu uranem...

W co i KOMU wierzysz? Decyzja należy do ciebie. Zachęcam do szukania Boga, szukania Prawdy i do modlitwy. Tutaj możesz się dowiedzieć więcej-->> SzukającBoga
Nie zachęcam do żadnej religii. Tylko do żywej relacji z Bogiem, modlitwy, czytania Biblii, bo sama na co dzień doświadczam jak niezwykły On jest i jak bardzo kocha mnie i ciebie też!



Dziane
じゃね

niedziela, 26 października 2014

Jestę studentę

 I to bardzo zajętym studentę filologii angielskiej.
Więc coś bardziej twórczego w bliżej nieokreślonym czasie. ;)

wtorek, 16 września 2014

Świrowanie w cztero-ścianie?

 Ci, co poszli już do szkoły to poszli. Tacy, którzy do pracy również. Tegoroczni maturzyści- pewnie część z nich na studia się dostała i jeszcze się relaksują, przygotowując się do tego, co im zgotuje październik i czas. Jeszcze inni, tacy jak ja, siedzą i czekają na jakiekolwiek postępy w rekrutacji, bo w ruch poszły drugie nabory. Czekanie mnie trochę dobija, tracę motywację, ale podnosi mnie na duchu fakt, że nie ja jedna na coś czekam.
 W czasie wolnym robię sobie pidżama days, ale nie na długo, bo mama każe się ubrać i coś robić. Robić, żeby robić. Nie uczysz się, to sprzątaj. Kolejny odcinek z cyklu: "Agnieszka- niewolnica zmywarki" toczy się każdego dnia. Z powodów już na samym początku wymienionych za bardzo nie wychodzę z domu (w tych 3 pierwszych grupach są chyba wszyscy moi znajomi). Do miasta mam kawałek, a i tam nie miałabym za bardzo co robić. Tak więc popylanie w domu w byle czym i byle jak to normalka. Nudę prerywają tylko od czasu do czasu wiadomości od znajomych, które są z kolei przerywane kolejnymi poleceniami od mamy lub jej różnymi uwago-spostrzeżeniami rzucanymi w eter bądź dialogo-niedialogami, bo są to uwagi rzucane w kierunku kotów, typu "Najadłeś się?" xD Ale no tak: "wszystkie koty nasze są".
Nawet teraz mama kręciła się wokół mnie po pokoju. Myśl zgoła inna mi się pojawia: może ona też się nudzi? Nie wiem, pojęcia nie mam, ale sytuacja, w której się obecnie znajduję dosyć działa mi na nerwy. Cóż. Za 3 dni o tej porze już będę bardziej wiedziała, czy moje położenie się zmieni choć w małym stopniu. Może wtedy będę w stanie napisać coś więcej, w bardziej radosnym, optymistycznym nastroju. Nastroje to taki rollercoster. Grunt, żeby nie dać się mu ponieść. Choć kobieta przecież zmienną jest.
Może ten mój post jest trochę odmienny od poprzedniego ze względu na jego ton i wymowę, ale cóż. Po prostu czekanie, czekanie i jeszcze raz czekanie.
Do rychłego usłyszenia ;)
Dziane
じゃね

sobota, 6 września 2014

Alleluja i do przodu ;)

 ~Mam nadzieję w Bogu i idę do przodu.~
Trochę się u mnie działo, a trochę się nie dzieje, ale jak już ta faza przejdzie to pewnie nie omieszkam się tym podzielić. Póki co staram się nie martwić i cieszyć się chociażby i z małych rzeczy. Niektórzy moi znajomi co szkołę średnią mają czteroletnią postawili ostatni krok na tym etapie edukacji. Mój brat też poszedł do szkoły. Śmiesznie jest tak siedzieć w domu kiedy go nie ma i potem patrzeć jak wraca. Nie lubi mojej byłej wychowawczyni. Z błahych powodów. Bo jest wymagająca.
Z innych newsów. Zepsuł mi się komputer i korzystam teraz z drugiego, ale on coś nie jest kompatybilny z drukarką, a będę musiała coś wydrukować, więc trochę lipa... Też trzeba coś obczaić.
Z anime mam ogromne zaległości, więc...
Do usłyszenia innym razem :)
Dziane
じゃね


wtorek, 5 sierpnia 2014

Ścieżki młodości

...Tak brzmi tytuł przetłumaczony na polski pewnej mangi, a od pewnego czasu jest to również anime.
Jako, że na półce mej posiadam z dwa tomy tej mangi, a resztę czytałam w internecie (po angielsku, aż do momentu gdzie żadne nowe chaptery nie wychodzą. Nie wiem o co cho: sytuacja utrzymuje się już od
dłuuuuższego czasu). Manga pozostawiła po sobie miłe w mym odczuciu wrażenie. Podobało mi się swego rodzaju łamanie schematów i kiedy główna bohaterka Futaba Yoshioka zdając sobie sprawę ze swych błędów postanawia je naprawiać. Oprawa graficzna mnie urzekła, nawet czcionka była dopieszczona. Historia wciągała. Już w sumie wszystkiego nie pamiętam, ale wrażenie ogólnie pozostawiła dobre.

A anime?

TRAGEDIA. Już sam opening zalatuje słodkością do porzygu- latające koty, lakiery do paznokci i wszystko co KAWAII. Futaba rozdarta jak stare prześcieradło, rozryczana jakby wiecznie nią targały hormony. Ogólnie- ucieleśnienie wszystkiego, co mnie wkurza. Kreska, jakby kolorowanie słabe, sprzeczne z moimi wyobrażeniami. Obejrzałam około 3-4 odcinków i w pewnym momencie tylko jednym jakby okiem, a drugim patrząc na prowadzoną właśnie konwersację w internecie poprzez komunikator.
Nie wiem, może potem będzie lepiej, ale jak chcecie rady to powiem podsumowując : MANGA- tak, ANIME- NIE

Dziane
じゃね

wtorek, 15 lipca 2014

Idź na studia mówili...

 W sumie to: nie. Nie dostałam się. Na żaden z 3 kierunków, na które przelałam opłatę rekrutacyjną. Prawie 300zł poszło się bujać. Dziękuję Uniwersytetowi. I cwaniakom z dwoma rozszerzeniami. Ale cóż. Widocznie tak już miało być. Teraz będę siedzieć i rozmyślać nad innymi perspektywami, poza studiami.
Znaczy się- jestem na dwóch listach, ale z numerami 221 i 256 więc...
 Jeśli trochę się psychicznie ogarnę to napiszę więcej. Na razie 3majcie się
Dziane
じゃね