czwartek, 16 lutego 2017

Rozkminy późną porą (znowu)

Czasami po prostu obserwuję z daleka... I żałuję, że potrafię tak bardzo się przywiązać. I nie mówię tu o żadnych "zakochaniach". Nie ma takiej osoby w moim sercu.
Przyjaźń.
Kibicuję ci nie ważne jak blisko czy daleko, bo ciężko mi przekreślić wszystkie te lata. Mam nadzieję, że masz się dobrze.
U mnie względnie. Bywało lepiej. Ale jeszcze będzie w porządku. Jeszcze nabiorę tych sił. Trzeba pisać licencjat. Tak ciężko się zebrać. 2 strony nadal nietknięte.
Powietrze takie niezdrowe, daje kolejną wymówkę, żeby nie wychodzić. Ograniczać się do niezbędnego minimum... Ale w czterech ścianach jak i poza nimi też można oszaleć.
Znowu budzę się koło południa i zasypiam późną nocą zastanawiając się co ja dziś w zasadzie zrobiłam? Do głowy nie przychodzą pozytywne, satysfakcjonujące odpowiedzi.
I znowu te rozważania czy to jeszcze PMS czy już depresja? Czasem ciężko rozróżnić te dwie rzeczy. Chociaż raczej nie powiedziałabym, że ogólnie czuję się mocno zdołowana, ale jestem ostatnio jakaś nieswoja. Może dlatego, że już w trakcie sesji przeszłam załamanie nerwowe, a tutaj po prostu dyszące na karku obowiązki nie dają wytchnienia? Ciągły taki stan "niespokojnego relaksu". Próba odprężenia się mimo tej uporczywej świadomości stanu rzeczy...
Niech się już to wszystko skończy. Serio. I nie. Słowa "zaraz już przecież koniec" nie pocieszają, a tylko bardziej irytują przypominając o tym, co jeszcze nie zrobione, a czas znowu przecieka przez palce...

wtorek, 15 listopada 2016

Walka o to, w co wierzysz

"Tchórzliwi zapytają: Czy jest to bezpieczne? Oportuniści spytają: czy jest to politycznie poprawne? Próżni zapytają: Czy jest to popularne? Ale świadomi zapytają: Czy jest to słuszne? I nadejdzie czas, gdy ktoś musi zająć pozycję, która nie jest ani bezpieczna, ani polityczna, ani popularna, ale ktoś musi ją zająć, bo jest słuszna." -Martin Luther King Jr.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Manipulacja

 Okropne uczucie przekręcenia twoich słów, wewnętrzny niepokój i dyskomfort psychiczny, rozdrażnienie emocjonalne i wrażenie, że druga strona wymusiła od ciebie przyznania czegoś, z czym się nie zgadzasz kiedy i tak się sprzeciwiałaś/eś od początku. Przeciąganie granic i wkroczenie na nie. Tak właśnie się czuję. Czuję się okropnie. Okropnie zmanipulowana. I to tym bardziej okropne, że podmiotem, przez który się tak czuję jest osoba wyższa ode mnie 'rangą'. Żeby nie podawać zbyt wielu szczegółów- powiem, że to tzw. 'wykładowca'.

Mam dosyć dobrą intuicję i zazwyczaj wyczuwam, że coś jest nie tak, nawet jeśli potrafię to nazwać dopiero po fakcie. Bo jak nazwać kogoś kto zadaje pytania w określony sposób, stosuje różne techniki perswazji, żeby uzyskać odpowiedź i to taką odpowiedź, jakiej oczekuje, wbrew twoim poglądom?

"Manipulacja (łac. manipulatio – manewr, fortel, podstęp) – forma wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała cele manipulatora. (...)
Inspirowana interakcja społeczna mająca na celu skłonienie osoby lub grupy ludzi do działania sprzecznego z ich dobrze pojętym interesem. (...)
Manipulację językową często stosuje się w propagandzie i podczas tzw. prania mózgu."


Tak więc przyznaję- czułam się dzisiaj bardzo niekomfortowo. 'Wykładowca' sam z siebie już ma nad studentem przewagę- to on prowadzi zajęcia, wybiera zakres materiału, ocenia i może się na kogoś uwziąć. I jak się przed tym obronić? Kto uwierzy?

Tak więc 'wykładowca' poruszył pewien kontrowersyjny temat i żądał odpowiedzi na zadane pytania. Zaznaczę, że po pytaniach tego 'wykładowcy' zazwyczaj zapada cisza. Co ów 'wykładowca' za każdym razem komentuje, naznaczając negatywnymi emocjami brak odpowiedzi. Chcąc, nie chcąc ktoś musi coś powiedzieć, żeby ratować sytuację. Jako, że nie wytrzymuję takiego napięcia odpowiedziałam. Pytanie było (zdawać by się mogło- niewinne) o poglądy, nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale powiem tylko, że widać było, według mnie, pewne negatywne naznaczenie w tym pytaniu osób przeciwnych pewnym poglądom, zachowaniom. Jako, że ja byłam jedyną śmiałą, żeby wyrazić swój sprzeciw to na mnie się to uwzięło. "Ależ skąd, niech pani nie bierze tego personalnie, ja mówię tylko ogólnie"- parafrazując słowa 'wykładowcy', ale dla mnie i tu leży drugie dno, bo podczas całej tej wątpliwej 'dyskusji' uwaga skupiała się na mnie. 'Wykładowca' narobił zamieszania podając oddalone od tematu przykłady, rozwadniając jakoby moje poglądy, podając argumenty i przykłady gorszych zachowań, które w porównaniu do tego, co osobiście uważam za swoistego rodzaju wypaczenie, miały pokazać, że to co uważam za "złe" tak naprawdę wcale nie jest takie "złe", to tylko "mniejsze zło" i w związku z czym powinnam przyznać, że to nie jest wcale takie złe. Takimi wnioskami mniej więcej skończyły się zajęcia, a ja aż do tego momentu kiedy to piszę czułam się okropnie (lepiej mi jakoś wylewając z siebie te frustracje)... I po prostu nie wierzę, że ktoś może tak działać. Brak mi słów.
Przy okazji:

Techniki manipulacji według Roberta Cialdiniego

  1. Społeczny dowód słuszności - jeśli inni ludzie postępują w pewien sposób, to oznacza to, że ten sposób postępowania jest prawidłowy.

wtorek, 25 października 2016

Dziewczyna ze złotą parasolką

Czas przeciekał przez palce, ulewnie spływał na ziemię. Dni, jak liście, zmieniały kolor z żywej zieleni poprzez barwy karminu i złota... I więdły.
Był to jeden z takich dni- pełen żółto-złocistych liści. Ludzie zimni i nijacy ogrzewali zmarznięte palce trzymając tekturowe kubeczki ze zbyt szybko stygnącą kawą, z których popijali raz za razem, aż nie zostawało im nic. Pustka, którą zalewali kolejną porcją kawy. 
Wszystko działo się w codziennym pośpiechu, rutynowo.
Ich szare twarze jak zwykle wypowiadały różne trywialne rzeczy.
To się śmieją, innym razem złoszczą. Ich popielate głowy wymyślają teorie skomplikowane. Skomplikowane i głupie, nad którymi później rozwodzą się niestrudzenie.
Wśród tych ludzi przechadzała się pewna dziewczyna. Dziewczyna ze złotą parasolką. Niewiele osób wokół zauważało jej parasolkę, a już zupełnie nikt nie potrafił dostrzec jej prawdziwego koloru. Kto był w stanie ujrzeć parasolkę widział ją jako kruczoczarną, więc nie wartą uwagi. Nad tym, kto zechciał posłuchać dziewczęcia, z ciepłym uśmiechem, otwierała swą złotą parasolkę. Jednak ludzie nie potrafili słuchać. Dziewczyna wielokrotnie próbowała otwierać parasol mimo to, ale ludzie drwili z niej, mówiąc, że jest niespełna rozumu lub odsuwali się od niej zupełnie.
Dziewczę za każdym razem jednak uśmiechało się, przepraszało, zmartwione, i odchodziło szukać błyszczących kasztanków, przebiśniegów, świeżych kwiatów lub smacznych malin. Powoli przestało próbować otwierać swój złocisty parasol. Nosiła go jednak cały czas przy sobie- tak na wszelki wypadek. Stopniowo, jej palce także zaczęły marznąć, a usta zastygły w nieodgadnionym uśmiechu. Parasolka, teraz głęboko schowana na dnie jej torebki, straciła na intensywności swego koloru i nawet samemu dziewczęciu zaczęło się zdawać, że była popielata. Bez parasola udało jej się w końcu rozmawiać z innymi. Teraz i ona popijała gorzką kawę i rozmawiała o trywialnych rzeczach. Tylko... Czy to było to czego chciała?


środa, 31 sierpnia 2016

Na smutki...

...koreańska drama.
Znalazłam tę dramę dzięki instagramowi. Nie jest dostępna na viki, ale za to na myasiantv.se już tak. I uwielbiam ją! Póki co są tylko 3 odcinki. Nowe wychodzą bodajże w poniedziałki i wtorki? Trochę z wychodzeniem tych odcinków jak u Moon Drawn by Clouds- dramie z Bogusiem (Park Bogum), którą też aktualnie śledzę, bo jakżeby nie po takich BOMBASTYCZNYCH trailerach?
 Dobrze, ale już do rzeczy- drama nazywa się "Moon Lovers Scarlet Heart: Goreyo" i jest koreańską adaptacją chińskiej dramy, która jest z kolei adaptacją jakiejś noweli. Skomplikowane? No może trochę. Nadal nie pamiętam imion postaci, ale co się liczy to szacunek ludzi ulicy  to, że są przystojni mężczyźni, piękne kostiumy, walki, odważna bohaterka, zabójstwa, romanse... Ach...
A mówiłam już o przystojnych facetach? xD
Wam to nie wystarcza? xD Nie, serio, polecam. Przekonajcie się na własne oczy.
Czwarty Książę taki skrzywdzony, biedny, niech go ktoś przytuli. A Wooczek ojojoj, co za facet... Ale ma żonę w tym serialu...



wtorek, 2 sierpnia 2016

Kłódka

You know everything
 Te lata... Gdzie one odeszły i co się z nami stało, co się z nami dzieje? Czy stoimy czy dalej idziemy? Czy jest dobrze czy czasem są smutki? Czy jest tęsknota czy obojętność? Zamknięte rozdziały czy otwarte drzwi? A może zostawiona mała furtka lub boczne drzwi? Spalone mosty czy postawione kładki? Co się ostało, czy coś nie przetrwało? Priorytety...Co jest ważne, co nie jest zupełnie... Jak dziś pamiętam beztroskę bycia dzieckiem (mimo różnych dziecięcych problemów). Jazdę rowerem i spacery. Huśtanie się na huśtawce. Zabawy lalkami. Rysowanie. Nic nie robienie. Oglądanie filmów. Rozmowy. Kompleksy, kłótnie i radosny śmiech, który zdawał się usuwać wszelkie zło...
I to zabawne uczucie, że jakim by nie pisać kodem, są osoby, które potrafią go odszyfrować. Jeśli tylko mają klucz.
U mnie dobrze, dziękuję. Czasem tylko dopada mnie melancholia i różne myśli. Myśli o tym, co zostawiamy za nami i czy jest to czyjś wybór?


niedziela, 24 lipca 2016

O ludziach i Bogu

 Dlaczego...
Niektórzy ludzie wtrącają się w twoje życie, biorąc cię totalnie z zaskoczenia?
A przy tym sugerują ci rzeczy, które wcale nie są prawdą dla twojego życia? ...Nie ma jak pranie jakichś brudów z przed lat. Umm...I jak wspomniałam- nieprawdziwych.
Mój przekaz podprogowy:
Przeszłość jest przeszłością, przebaczenie przebaczeniem, a damage to co innego. Poza tym- nie mam zamiaru wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. W ŻYCIU.
 Chwała Bogu, że mam wolność, że on mnie kocha i ma dla mnie więcej niż potrafię sobie wyobrazić.
Niemożliwe jest w Nim możliwe. Będzie tylko lepiej. Poza tym- moje marzenia się spełniają. Mam z jedno czy dwa, które w tym roku można odhaczyć :) To Bóg spełnia marzenia i serio- zaskakuje mnie. No niby wiem, że dla Niego jestem oczywista w swoich wyborach, myślach itp., ale On nie przestaje mnie zaskakiwać. Miłość życia :D
I będę się bujać w rhythm of that gospel music! :D
~Our God
Is an awesome God he reigns
From heaven above
With wisdom,power and love
Our God
Is an awesome God he reigns
From heaven above
With wisdom,power and love
Our God is an awesome God~