...Siedzę na jutubach, fejsbukach, blogach, stronach obrazkowych, mangowych, pobieram Hotarubi no mori e, przynoszę sobie książki do czytania, ale ich nie czytam... Innymi słowy: wszystko tylko nie to co trzeba. Staram się czytać III cz. "Dziadów", ale to jak droga przez mękę. Przeczytałam jakiś wstęp, prolog i połowę pierwszej sceny. Czytając ją myślałam sobie: Spoko, chyba zaraz się skończy... O, a tam dalej jest Wielka Improwizacja, którą koniecznie, z punktu widzenia mojej prezentacji maturalnej, muszę przeczytać... Wut?Ile ta scena ma jeszcze stron??? Wertuję, wertuję... Nie czytam.
Już nie mówię, że samego Mickiewicza nie lubię. Więcej. Nie cierpię. Trzymam sztamę ze Słowackim i ochoczo przyłączam się do dissów. Mój kolega kiedyś na lekcji zapytał się nauczycielki od polskiego czy Mickiewicz i Słowacki pisali na siebie dissy xD
Zamiast tego obejrzałam potem w tv na kbs world pierwszy odcinek dramy "Just an Ordinary Love Story". Niestety, po angiesku, w necie jej już nie znalazłam. Pozostaje mi czekać do jutra, gdzieś do 15:00?
I poza tym? Oglądałam to:
Hej wam!
Jak tam wakacje? Do mnie powoli zaczyna docierać świadomość, że dobiegają końca (NIE!!!) ;_;
A z powodu moich różnorodnych zaleceń lekarskich i problemów zdrowotnych prawie cały ten czas spędziłam w domu. Wyjechałam na 2 pięciodniowe obozy, byłam u babci, spotkałam się z przyjaciółką i raz byłam nad jeziorem, ot co. No i dostałam w przechowanie gitarę, na której zaczęłam się uczyć grać. W palcach straciłam czucie dotykanej powierzchni, a teraz jeszcze jestem na etapie, że po dłuższym graniu mam ochotę je zamoczyć w zimnej wodzie. Zaczęłam czytać książkę, ale doszłam raptem do połowy. No i w międzyczasie trafiłam na koreańską stację Kiełbasa tv (znaną również pod nazwą KBS World). Moim oczom ukazała się drama "Boys over flowers". Oglądam, oglądam... Ale głupie!-myślę, ale dalej oglądam... I się wciągnęłam. obejrzałam od 3 do 6 odcinka (1 odcinek trwa około 1h, więc...). I oto moje przemyślenia na temat tej dramy, którymi nie omieszkałam podzielić się na fejsBuku: ~Mój mózg. Chyba zaraz eksploduje. Koreańskie dramy jako skuteczny środek na utratę cennych szarych komórek. A w tle grający wprost proporcjonalnie do tempa rozwoju akcji Shinee na przemian z kiczowatą nutą i jeszcze bardziej w takimż guście tekstem, brzmiącym "I'm your men." Wnioski? Żadne, a ewentualnie takie: jak coś przeskrobiesz w koreańskim liceum to zostaniesz zlinczowany, spalą ci rower, obrzucą cię balonami z wodą by na koniec spryskać cię z gaśnicy. Ale nic się nie martw, z opresji uratuje cię chłopak z włosami kręconymi prostownicą. Pozdrawiam ^u^ ~ Także, teraz staram się wycelować tak, żeby oglądać kolejne odcinki dram tam lecących (np. Don't look back), ale mimo, że sprawdzam program w necie na polską strefę czasową to i tak nie bardzo się on zgadza. A teraz spadam, bo według rozpiski, właśnie leci jeden z odcinków BOF xD